12 cze

Bokserskie biurko

Mieszkaliśmy w bloku. Sześć osób w dwóch pokojach. Do tego ciemna kuchnia i mała łazienka – ot, i całe nasze gospodarstwo. W mniejszym pokoju mieszkali rodzice, w większym my, dzieciaki. Nie mieliśmy wiele: dwa łóżka piętrowe, jedną wielką szafę i małe biurko. To o nich właśnie chcę dziś opowiedzieć.



Cóż szczególnego może być w biurku…

Cóż szczególnego może być w biurku. Mało to jest biurek na świecie. A przecież w gruncie rzeczy wszystkie są do siebie podobne, różnią się co najwyżej kolorem, wielkością blatu albo liczbą szuflad. Owszem, macie rację. Ale dla tego małego, starego biurka przez większość swojego dzieciństwa toczyłem zażarte boje, dlatego sądzę, że zasłużyło ono na tę opowieść. Zatem posłuchajcie. Nasze mieszkanie było tak ciasne, a fundusze tak ograniczone, że rodzice długo debatowali nad potrzebą zakupu biurka, zanim ostatecznie podjęli decyzję.

Gdy cała nasza czwórka chodziła już do szkoły, nie było właściwie innego wyjścia. Później pojawił się jednak problem: jak mieliśmy się wszyscy zmieścić za jednym biurkiem. A przecież, chcąc nie chcąc, każdy z nas musiał się uczyć. Najprostszy sposób: dyżury. Ale, wiadomo, czasem ma się więcej zadania, czasem mniej, niekiedy łatwo przegapić swoją kolejkę. Na ogół zwyciężał Piotrek, najstarszy z nas.

Tyle że żaden z nas nie chciał odpuścić. Ja jako najmłodszy i przez długi czas najsłabszy, byłem w dość trudnej sytuacji. Dlatego zacząłem trenować. Nie uwierzycie, ale tak się w tym zacietrzewiłem, że… zostałem bokserem. Stąd mój wielki sentyment do tamtego starego biurka.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Giełda


Indeksy GPW - notowanie z 2018-03-29
WIG20 17:15 2210.38 0.30%
WIG30 17:15 2556.70 0.28%
WIG 17:15 58377.4 0.35%
mWIG40 17:15 4554.89 0.52%
sWIG80 17:15 14179.6 0.40%
NCIndex 17:15 269.79 0.93%